- Free breakfast
- Late checkout
- Welcome gift
- Bonus points
- Fruit plate / sweets
śniadanie, punkty, późne wymeldowanie, kredyt na 15 funtów (do wykorzystania również w minibarze), wstawka W zasadzie to było okej, co przy takim hotelu jest jednak trochę słabą oceną. Na uwagę zasługuje to, że już w mailu wysyłają udogodnienia jakie nam przysługują, a później są one opisane w liście, który jest ładnie zapakowany w kopertę z nazwiskiem w pokoju. Jest tam też mowa o gwarantowanym upgradzie o jedną klasę pokoju, ale te są tak sztucznie podzielone, że nie ma to większego znaczenia i dostałem chyba taki pokój jaki rezerwowałem (o ile w ogóle up był). Ładna wstawka - oprócz makaroników i innych słodkości panorama Londynu z białej czekolady. Poza tym gwarantowane wymeldowanie do 16 - nikt nie pyta czy chcemy, po prostu mamy. Sam hotel czy pokoje nie robią szału, widać, że desing z ubiegłych dekad. Najbardziej "prestiżowy" jest widok na Canary Wharf, ale taki trzeba jeszcze mieć w pokoju. Basen i SPA w remoncie, o czym dowiedziałem się dopiero kilka dni przed pobytem z maila powitalnego. Śniadanie w porządku, ale to nie poziom choćby IC Warszawa. Na ciepło w zasadzie English breakfast. Z mniej typowych rzeczy to kratka miodu i mortadela bolońska (tej to chyba nie widziałem nigdy w hotelu). Warzyw, jak przystało na ten kraj, niewiele. Ostatecznie trochę żałowałem, że nie zarezerwowałem sobie CP Heathrow, bo miałbym bliżej lotniska. Po IC obiecywałem sobie, że to może przynajmniej będzie nieco lepszy poziom niż reszta mizerii. Pewnie jest, ale lepszym udogodnieniem byłoby iść spać godzinę wcześniej