- Free breakfast
- Early check-in
Dość typowy Garden nie wyróżniający się niczym nadzwyczajnym - wybrałem go przede wszystkim z uwagi na zimową porę i ryzyko słabego lub braku ogrzewania w lokalnych, kamiennych hotelach w starej części Mardin. Tu się akurat nie zawiodłem, bo w pokoju grzało jak w piekarniku - nawet do tego stopnia, że schładzałem od czasu do czasu atmosferę otwierając okno . Sam pokój przestronny ale design już przestarzały - pewnie sprzed jakiś 15 lat. Na minus brak jakiejkolwiek wstawki czy vouchera na drinka w barze. Obsługa generalnie przyjazna choć na typowo turecki, raczej luźny sposób. W hotelu nieduży basen kryty, spa oraz standardowa siłownia Gardenowa. Śniadanie bufet - dość przyzwoity z naciskiem na lokalne opcje. Lokalizacja hotelu ma zalety i wady - znajduje się w nowej części Mardin niejako na końcu miasta od strony drogi na lotnisko, na skarpie, więc widok na dolinę z okien. Zarazem trochę na uboczy wszystkiego, więc wszędzie trzeba podejść przez osiedle mieszkalne - do najbliższych sklepów i kanap kilkaset metrów, ok. 1,2 km do dużego centrum handlowego ze sklepami, marketem i food courtem. Do zabytkowego Mardin można podjechać taxi (ok. 200 TL) lub złapać na głównej ulicy bus miejski (28 TL, płatne zwykła kartą)