- Free breakfast
- Welcome gift
- Fruit plate / sweets
Hotel wybrałem trochę przez przypadek, bo długo nie mogłem się zdecydować, gdzie się zatrzymać. To nowszy z dwóch obiektów Hiltona w Trabzonie - a właściwie w jego okolicy, bo leży około 10 minut jazdy od lotniska, w stronę przeciwną do centrum miasta. Nie przeszkadza to jednak, bo stosunkowo szybko i za grosze można dojechać dolmuszem do Meydanu - kursują co chwilę, a przystanek jest zaraz obok hotelu. Z lotniska i na lotnisko brałem taksówkę, bo dolmusze wysadzają pasażerów gdzieś przy ekspresówce i od tej strony w ogóle nie podjeżdżają pod terminal. Niedaleko hotelu znajduje się centrum handlowe z knajpami, duży outlet oraz Carrefour. Równie blisko jest jakaś plaża - nie korzystałem z niej. Hotel jest nowy, typu aparthotelu, więc wszystkie pokoje są mniej więcej takie same. Ewidentnie wybudowany głównie pod turystów arabskich, którzy dominują wśród gości - zresztą całe wybrzeże Morza Czarnego jest wśród nich bardzo popularne. Suite przestronny: osobna sypialnia i pokój dzienny z małym aneksem kuchennym oraz balkonem. Śniadanie od 6:30 - przyzwoity bufet, mieszanka kuchni tureckiej i arabskiej. W ciągu dnia i wieczorem działa też restauracja, dość popularna wśród okolicznych mieszkańców. Do dyspozycji jest także niewielka, całodobowa siłownia. Na minus: brak basenu. Obsługa ok, choć nieco wycofana z powodu bariery językowej (słaby angielski)