- Lounge access
- Early check-in
- Welcome gift
- Fruit plate / sweets
Upgrade do Junior Suite, wczesny check-in (ok. 11.00), dostęp do executive lounge, wstawka powitalna Salonik: Salonik zacny, bez szału, bez większych uwag. Standardowo kolacja od 18 do 20. Pełen wybór alkoholi: piwo, wódka (oczywiście rosyjska), whiskey, koniak Arrarat, wino musujące. Dwa gorące dania: makaron z pesto i wołowina z ziemniakami. Do tego wybór zimnych dań i sałatek. Kilka rodzajów ciastek, owoce i kanapki. Soki i napoje podawane także po godzinach kolacji. W saloniku jest kącik business z dwoma komputerami i drukarką. Filozoficznie - i tak, i nie. Chciałem się przespać w jednej z 7 Sióstr (tamtejszych Pałaców Kultury i Nauki i to mi się udało. Jednak sam hotel luksusowy był może 30-40 lat temu. Teraz pokoje wyglądają old school'owo - standardowe są mniejsze niż w Hamptonach i Hilton Gardenach (może poza łazienkami). Junior Suite który otrzymałem (po wcześniejszym mailu z prośbą o upgrade, który został zignorowany i dopiero po moim powrocie z pierwszego otrzymanego pokoju, dostałem ten dumnie zwany apartamentem), co prawda wielkościowo już obszerny (ok. 35m2), to jego wygląd mocno siermiężny. Plusem był dostęp z pokoju do EL - dosłownie drzwi, w drzwi. Śniadanie smaczne i obfite - kucharz przyrządzający dania z jaj, spory wybór soków, pieczyw. W hotelu w podziemiach basen i strefa wellness z której niestety nie skorzystałem. Wnętrze holu nadaje się do kręcenia filmów - przepiękne żyrandole, rzeźbione sufity, ciężkie kanapy i marmur. Nocne podświetlenie hotelu imponujące. Ogólne wrażenie dobre, ale spodziewałem się większych luksusów - szczególnie w kwestii pokoju. Cena hotelu to ok. 300 złotych za rezerwację z dnia na noc - w związku z historyczną wartością samego hotelu można uznać tę kwotę za rozsądną