- Welcome gift
- Bonus points
Hampton jak Hampton: standardowy i spodziewany poziom. To jeden z dwóch hoteli w sieci "lotniskowych": dużo droższy Hilton jest praktycznie przy samych terminalach, a recenzowany Hampton, który ma często rozsądne jak na Amsterdam ceny nawet w graniach 50 euro, znajduje się kilka km od lotniska przy stacji Hoofddorp, więc trzeba do niego dojechać: nie ma shuttle, ale pociągiem można bardzo szybko dotrzeć w jakieś 6-7 minut za 2,80 euro (bilet przez apkę, kupowany w automacie na stacji droższy). Dostałem upgrade do przestronnego pokoju typu Corner - z resztą jak wiadomo w Hamptonie za dużo opcji nie ma w tym względzie. Pokój ok, tylko nie wiedzieć czemu miał rozścieloną także sofę - specjalnie mi to nie przeszkadzało. Wadą była dość niska, jak dla mnie temperatura, a AC nie specjalnie działało grzewczo. W efekcie musiałem spać w skarpetach Śniadanie dostępne formalnie od 6 (ale w praktyce, jak informował recepcjonista już od 5:30 można schodzić) to kompletny standard Hamptonowy, czyli coś tam na ciepło, gofry, przemysłowe wypieki na słodko, gotowane jajka, jakiś ser, niewiele warzyw. Wieczorem w hotelu działa niewielki bar i jakaś ograniczona restauracja - nie korzystałem przejedzony po locie, ale jeśli ktoś będzie głodny, to pewnie lepszym wyborem będzie knajpa KASTAN znajdująca się po drugiej stronie ulicy; widziałem wieczorem spory ruch w niej lokalsów.