Nic Hotel lotniskowy, kilka kroków do terminala pasażerskiego. Wszystko w najlepszym porządku - ładny i ciekawy wystrój nawiązujący do międzywojennej Polski, miła obsługa, jest też nawet basen, co chyba nieczęste w hotelach lotniskowych, bardzo dobre śniadanie. Poprosiłem wcześniej o pokój z widokiem na płytę lotniska i moja prośba została spełniona na tyle ile było to możliwe - widać płytę postojową, pas może z wyższych pięter (zapewne pokoje z dostępem do Executive Lounge). Jak to wszystko obecnie wygląda w dobie koronawirusa? Basen jest tylko na wcześniejszą rezerwację, na godzinę, choć jeśli nie ma innych rezerwacji to do woli, na basenie mogą przebywać maksymalnie trzy osoby. Sam basen (na wyższym piętrze, z widokiem na terminal) nie jest duży, ale można jeszcze w nim całkiem wygodnie popływać. Śniadanie wybiera się z karty, nie pamiętam jakie dania były przygotowywane przez kucharza, na pewno spory wybór jajek i bardzo polecić mogę po benedyktyńsku - najlepsze jakie dotychczas jadłem. Poza tym spodziewałem się (ze względu na inne hotele) raczej skromnego śniadania dostarczonego do stołu, a było do przesady duże. Bardzo polecam