- Welcome gift
upgrade do 2 Twin Deluxe High Floor/voucher na kawę/happy hour w barze. Salonik: brak, ale info poniżej. Polecam ten hotel ze względu na możliwość wykorzystania punktów HH. Przy stawce 40 tys. oraz 5-tej nocy gratis daje możliwość w miarę rozsądnego (w relacji punkty/pieniądze) cenowo pobytu w dosyć drogim Tokio (szczególnie w terminach świąt lub dużych wydarzeń w stolicy Japonii). Hotel jest nowy (otwarcie w czerwcu 2024), pokoje wielkościowo odpowiadające standardom japońskim (czytaj: nie za duże), bardzo miła obsługa, zdecydowanie potrafiąca docenić statutowych gości. Śniadania bardzo dobre (z kucharzem przygotowującym dania z jaj), częściowo zachodnia, ale z elementami japońskimi (ryby, zupy). Siłownia, pralnia automatyczna z suszarkami (świetne rozwiązanie - korzystaliśmy), blisko 2 stacje linii kolejowych. I tu się zatrzymajmy: lekkim minusem hotelu jest lokalizacja. Co prawda do centrum można dojechać w 20 minut, ale najblizsza stacja metra jest o 4 przystanki od stacji prywatnej kolei, które nie podlegają pod passa na metro (24/48 lub 72 godziny) w Tokio. Trzeba zatem doliczyć dodatkowe koszty (ok. 7 PLN OW), aby się do metra (stacja Toyosu) dostać. Z drugiej strony transport z HND zajmuje mniej niż 40 minut. Pokój świetnie wyposażony (jak to w Japonii) - właściwie we wszystko (łącznie ze zmiotką). W budynku hotelu znajduje się 7-eleven, tuż obok galeria handlowa z całym piętrem food court (przeważnie kuchnia japońska). Ponieważ hotel nie ma saloniku, dostaliśmy zaproszenie na happy hour w barze pomiędzy 17 a 18 godziną. Tylko że... nie mieliśmy okazji skorzystać, bo w tych godzinach jeszcze byliśmy na mieście. Więc nie opiszę co można było się napić korzystając z tego przywileju. Podsumowując: bardzo przyjemny hotel, który polecam. Uwaga: obok hotelu znajdują się centra wystawiennicze, hale sportowe i targowe. Warto sprawdzić, czy w czasie planowanego pobytu nie ma dużych wydarzeń - w czasie naszego pobytu odbywał się Comic Con (miłośnicy kultury japońskiej chyba wiedzą co dla niej znaczą komiksy) - w niedzielny poranek widzieliśmy kolejki kilkudziesięciu (!) tysięcy ludzi czekających grzecznie na wejście. Porażający widok.