- Free breakfast
- Fruit plate / sweets
śniadanie, wstawka z owocami, żadnego upgrade, w zasadzie to przez cały pobyt w Turcji nikt na recepcji nawet nie wspomina o statusie czy przywilejach, tak samo było przy poprzednich pobytach Bardzo fajny hotel, nowy, stylowy, fajna strefa SPA i basen. Z pokoju widok na góry, ale nic spektakularnego. Łatwy dojazd z dworca czy lotniska, bo hotel jest na brzegu miasta od strony wylotówki, gdzie znajdują się rzeczone obiekty. Naprzeciwko w odległości krótkiego spaceru jest duże i nowoczesne centrum handlowe z dużą liczbą restauracji i kawiarni. W hotelu znajdziemy jeszcze sklep narciarski. Największym mankamentem hotelu jest śniadanie, które jest jednocześnie bogate i biedne. Świetny wybór tureckich wypieków, serów, warzyw i innej zieleniny, sosów i różnych słodkości, pankejki, gofrownica, natomiast wybór ciepłych dań i mięsa jest żaden. Mięso to przede wszystkim słabe tureckie wędliny. Na ciepło menemen, jakaś dziwna jajecznica, ziemniaki i czasem kiełbaski. W tej samej sekcji były też jakieś wypieki na ciepło, ale borek gorszy jak w biedronce. Na szczęście można poprosić o jajka, ale też łatwo nie jest, bo obsługa ani trochę nie zna angielskiego - trzeba się wspomóc translatorem jeśli się nie zna tureckiego. Przyjechałem tam na narty i choć hotel znajduje się kilka kilometrów od stoku to bardzo dobrze się sprawdzało - śniadanie, narty, turecki fastfood w galerii handlowej, relaks w strefie SPA, a stawka punktowa bardzo przyzwoita, na Sylwestra taka jak zwykle