- Welcome gift
Drink (wino, piwo, softy) Hotel tuŇľ przy stacji metra, bodajŇľe 4 przystanki od pierwszego\ostatniego stopu autobusu lotniskowego. MaŇāa recepcja, wiec sińô korkuje. Pok√≥j doŇõńá duŇľy, dobrze utrzymany, ale unosi sińô nad nim design lat 90-tych. ŇĀazienka teŇľ wykazuje swoje lata. Niby jest ekspres na kapsuŇāki, ale nie ma czajnika. Niby jest dystrybutor do wody, ale nie ma naczynia by nalańá. Fatalna izolacja akustyczna - sŇāychańá zar√≥wno sńÖsiad√≥w, jak i wszystko to, co dzieje sińô na korytarzu. ŇĀadny widok z okna na bibliotekńô oraz boczny na Castillo Hildago. DoŇõńá blisko do Plaza del Armas. Jest basen z widokiem, ale rozmiar to chusteczka do nosa. Wyprana w zbyt wysokiej temperaturze... Przy basenie jest sympatyczny bar - czynny do 23:30. Na zdjńôciu barman, kt√≥ry schowaŇā sińô pod Ňāawkńô, by wypalińá papierosa podczas spokojniejszego czasu. Ňöniadanie doŇõńá kiepskie - maŇāy wyb√≥r, kawa przelewowa sŇāaba. BuŇāki wyglńÖdaŇāy tak, jakby ktoŇõ zapomniaŇā je upiec - tylko wyjńÖŇā je z zamraŇľarki... Chyba tylko sok pomaraŇĄczowy byŇā warty swoich kalorii. A jajecznica niejedno Ňõniadanie juŇľ odwiedziŇāa, nie odwaŇľyŇāem sińô spr√≥bowańá. Czy poleciŇā bym innym? Raczej nie, nie ma jakiŇõ wielkich zalet, tylko jeŇõli byŇāby tani - dojazd z lotniska zajńÖŇā mi godzinńô (ale dojazd banalny, autobus lotniskowy plus metro).