- Free breakfast
Upgrade do King Deluxe with the view, sniadanie Mialam rezerwacje na najtanszy pokoj zrobiona pare tygodni wczesniej. Dwa dni przed przybycie w aplikacji byl widoczny upgrade na King Deluxe with the View. Dzien przed przybyciem pojawila sie informacja o mozliwosci online check-in. Aplikacja pokazywala pokoj, ktory sugeruja albo wybor wlasnego. O dziwo ten sugerowany byl najlepszy z dostepnych. W dniu przybycia dostalam sms'a od recepcji z powitaniem. Z tymi sms'ami to troche przegieli, bo dostalam jeszcze jednego tuz po zameldowaniu jak doszlam do pokoju i kolejnego nastepnego dnia z pytaniem jak mi sie podoba pobyt. Hotel zaczal jako Waldorf, wiec wyposazenie bylo przygotowane pod 5* standard, jednak niedlugo po otwarciu nastapil downgrade na Hiltona. Sypialnie bardzo pluszowe, lazienka miala prysznic i wanne z TV, itp. Wydaje mi sie, ze wszystkie pokoje maja balkony, aczkolwiek widoki moga byc w strone parkingu lub w strone terenow zielonych. Pierwsza wpadka w pokoju, to brak swiatla. Wiedzialam, ze gdzies musi byc jakis slot na karte ale nie moglam go wyczuc, ani zobaczyc przy uzyciu latarki. Wstyd sie przyznac, ale musialam zadzwonic do recepcji zapytac sie jak wlaczyc swiatlo. Okazalo sie, ze w panelu przy drzwiach, gdzie sa przyciski "do not disturb" jest poziomy slot na karte. Problem jest taki, ze nie jest w zaden sposob podswietlony. Druga wpadka to proba otwarcia drzwi balkonowych, brak jakiejs specjalnej instrukcji, nigdy nie widzialam takiego typu klamki, w koncu znalazlam maly przycisk na klamce, ktory ja odblokowuje. Bylam w roznych hotelach, w wielu krajach, ale nigdzie do tej pory nie mialam takich dziwnych problemow. Pokoj ogolnie dobrze wyposazony, nie mozna sie do niczego przyczepic. Widok na tereny zielone. Przetestowalam basen i jacuzzi. Czynny jest od 6.30 i o 6.40 byly juz dwie osoby, ktore na szczescie szybko sie zmyly i mialam caly basen dla siebie przez kolejne 45 minut. Woda w basenie ciepla, w jacuzzi jeszcze cieplejsza. Sauna sucha i mokra, aczkolwiek mokra byla wylaczona. Duze przebieralnie z wieloma prysznicami, kosmetykami, itp. Sa szafki na kod. Sniadanie przecietne, ani zle, ani jakies super. Duzo obslugi, mimo malej ilosci gosci. Herbate i kawe przynosza do stolu, ale zanim doniesli herbate, to juz wygladala jak kawa i musialam dolac wody z ekspresu. Nie wiem czy ta woda w ekspresie taka zla czy ta z przyniesionej herbaty, ale smakowala jak z termosu. Gdyby ktos nie byl zadowolony z wyboru potraw, to mozna zamowic pare dodatkowych dan z jajek, shake'a, itp. Ceny przyzwoite. Lokalizacja jest nieco na uboczu, dlatego tez nigdy nie bylo mi po drodze zatrzymac sie tam, chociaz wiedzialam o istnieniu hotelu od czasu jego otwarcia. Taksowka jechala do Richmond 20 minut w wieczornym ruchu i 15 minut z powrotem w nocy. Koszt okolo 12-16 funtow. Dojazd samochodem/taxi na Heathrow zajmuje rano okolo pol godziny. Mozna przejsc przez park do glownej ulicy i tam jest pub i pewnie cos jeszcze. Duzy ruch do i z hotelu, caly czas podjezdzaja taksowki. Widzialam troche nowobogackich w drogich samochodach (G63, oklejone Range Rovery, itp), wyronizajacych sie brakiem kultury. Na parkingu bylo tez Lamborghini i RollsR. zaparkowany przy wejsciu. Podsumowujac: dobry hotel na romantyczny wypad, przyzwoita jakosc przy niskiej cenie. Przy wysokiej darowalabym sobie. Pokoj hotelowy, narozny nr 152. Widok z okna. Bar hotelowy. Basen. I Jacuzzi.