Upgrade pokoju Bylam w tym hotelu dwa razy, na poczatku lutego 2026 i w polowie marca 2026. 1 pobyt: zarezerwowalam Panoramic Studio suite, zeby miec widok na wiezowce. Dzien przed dostalam ugprade do Standard Suite czy cos podobnego. Zapytalam sie w recepcji czy ten pokoj na pewno ma taki sam widok jak Panoramic. Zapewniono mnie, ze tak. Pokoj nie byl gotowy i musialam na niego czekac, mimo ze bylam na miejscu juz po 15.00. Weszlam do pokoju i od razu okazalo sie, ze pokoj nie ma takiego samego widoku, owszem jest po tej samej stronie budynku, ale widac z niego tylko biurowce po drugiej stronie ulicy. Poza tym byly to dwa pokoje: salon i sypalnia, ktore byly dla mnie zbedne. Powrot do recepcji, szukanie Panoramic Suite i dostalam pokoj 1513. Widok jak na zdjeciach przy rezerwacji, pokoj ponad 70m2, duza lazienka, osobna garderoba, duzy salon i czesc biurowa. Nie mozna narzekac. 2. pobyt: rezerwowowalam dzien wczesniej wieczorem, nie bylo zadnych suite dostepnych, wiec zarezerwowalam Deluxe Club room. Sprawdzilam potem, ze na kolejny dzien byl juz dostepny Panoramic Suite, wiec powiedzialam w recepcji przy check-in, ze nastepnego dnia chce zmienic pokoj i zeby zablokowali go dla mnie. Deluxe Club byl na tym samym poziomie co salonik, 24 pietro, ale mial widok na wewnetrzne patio. Nie robilam afery, bo wiedzialam, ze i tak bede przenosic sie nastepnego dnia. Rano jak poszlam do recepcji, to juz mieli tam w systemie, ze pokoj jest zablokowany. Spakowalam manatki, zanioslam je do recepcji i poszlam zwiedzac. Po powrocie bagaz juz byl w pokoju i byl to ponownie numer 1513. W czasie pierwszego pobytu w hotelu duzo sie dzialo i windy byly zatloczone. W marcu bylo juz lepiej i znacznie mniej ludzi przemieszczalo sie do czesci publicznych na 6 i 9 pietrze i nie trzeba bylo czekac dlugo na winde. Sniadanie jadlam w glownej restauracji. Im wczesniej sie przyjdzie, tym mniej ludzi. Byl bardzo maly wybor dan lokalnych na cieplo, byla stacja jajeczno - omletowa, stacja zupek, duzo zimnych dan, owoce, soki i desery. Ja po pierwszym dniu zylam na owocach i waflach babelkowych. Ale przy drugim pobycie czesc deserowa miala gorszy wybor. Zauwazylam tez, ze niektorych dan nie uzupelniano. Przydatna rzecz na stole, to podkladki z napisane Occupied / Available. Co prawda niektorzy konczyli sniadanie i nie odwaracali podkladki, wiec obsluga nie sprzatala stolikow. Najwieksza wada dla mnie, brak herbaty, ktora mozna sobie samemu zrobic. Sa maszyny do kawy, ale herbata tylko pol ciepla gotowa, nalewana jak soki. Dla mnie, to nie herbata. Nie korzystalam z basenu ani fitness centre, bo nie mialam czasu. Salonik znajduje sie na 24 pietrze, sklada sie z kilku pokoi, jedzenie i napoje sa w glownym pomieszczeniu. Nie jadlam tam ani razu sniadania, wiec nie moge sie wypowiedziec jaka jest oferta. W ciagu dnia sa przekaski i owoce, chyba do 16.30. Od 17.30 jest cieple jedzenie i alkohole. Wybor sushi i zimnych dan dobry. Cieple dania lepsze lub gorsze, zalezy od dnia. Np jednego dnia byly bardzo dobre krewetki, ale nie trafilam na nie ponownie. Czasami tez dania nie byly uzupelniane tylko co innego przynosili do tego samego pojemnika. Codziennie byl losos z koscmi, ale nie jadlam go ani razu. Desery wygladaly imponujaco, chyba lepiej niz smakowaly. Oprocz tego lokalny rosol, dim sum, itp. Wybor alkoholi przecietny, pare mocniejszych, biale i czerwone wino, zadnego babelkowego. Brak maszyny do kawy/herbaty w czasie wieczornego posilku. Pakowali ja i wynosili. Duzo obslugi, szybko zbieraja talerze. Lokalizacja moim zdaniem bardzo dobra. Zaraz przed hotelem jest wejscie do stacji metra z zielona i czerwona linia. Przystanek nazywa sie Convention Centre. Mozna tez zjechac winda we wschodnim skrzydle prosto do centrum handlowego, polaczonego ze stacja metra. Dzielnica elektroniczna jest 2 przystanki metra od hotelu. Mozna tam spedzic i caly dzien, chodzac po domach towarowych i ogladajac wszystko. Do stacji kolejowej Futian jest kawalek drogi. Mozna niby przejsc podziemiami, ale jest to naprawde spory dystans. Nie jechalam pociagiem z tej stacji, wybralam stacje polnocna, a za drugim razem poludniowa. Dookola hotelu jest masa wiezowcow i w weekend sa pokazy swietlne. Wiezowce byly tez oswietlone w pozostale dni w marcu, ale nie w lutym. Zalapalam sie tez na testowe pokazy przed nowym chinskim rokiem. Polecam spacer do Civic Centre, Lianhuashan Park i wjazd na punkt widokowy w Ping An Finance Center. Nie jest to tanie, bo 200RMB, ale widoki sa bardzo dobre w ladna pogode. Ceny pokoi w hotelu bywaja stosunkowo niskie, szczegolnie na pokoje z dostepem do saloniku, ale w bardziej popularnych okresach nie roznia sie za bardzo od cen europejskich. Mimo krytycznych uwag, bardzo mi sie podobalo w tym hotelu i okolicy. Dlatego tez wrocilam tam ponownie w marcu na 3 dni i mysle, ze jeszcze wroce w przyszlosci.