- Free breakfast
- Fruit plate / sweets
upgrade do największego pokoju w tym hotelu Executive Suite - Park View, wstawka, śniadanie
🏆 Expert49 reports· Member since November 2026
1 more report to reach 👑 Legend.
Upgraded on 36 of 49 stays.
UpgradedNo upgrade
upgrade do największego pokoju w tym hotelu Executive Suite - Park View, wstawka, śniadanie
Wellcome drink, ciekawy upgrade, wstawka, zameldowanie koło 9 rano Na drugi dzień Sofitel , to już upgrade dało rade poczuć konkretnie, także porządnie rozpoznany status, i także z marszu dostałem pokój koło 9 rano. Najprawdopodobniej dostałem Junior Suite, odpowiedni rozmiarowo dla mnie. Automatyczne zasłony od podłogi po sufit, duże wielkie okna, dodatkowa sofa, biurko, łazienka z wanna i prysznicem super się to prezentowało. Z pokoju byłem w pełni usatysfakcjonowany. Welcome drink bez problemu wszystko z karty drinków za 20 USD Old Fashioned wersja upgrade Sofitel:). Ze śniadania nie korzystałem ale biorąc pod uwagę co oni tam oferowali za 130 PLN, to może i dobrze że nie wziąłem:)
Welcome drink, jakiś upgarde do Suite, aczkolwiek nie jestem pewien do którego Pierwszy raz był mi dane spać w tym brandzie, ciekawy designerski hotel z małą galeria nowoczesnej sztuki zlokalizowanej przy lobby. Dostałem jakiś upgrade z małym dziennym pokojem, podwójnym łózkiem, jakiś wielki metrów jak na Suite ten pokój nie miał, ciekawa również disngerska łazienka, całość hotelu sprawia dobre wrażenie, takie właśnie galerii/muzeum. Hotel nie oferuje żadnych śniadań, jest restauracja Lure Fishbar z owocami morza, ale ona raczej nie należy do hotelu, chociaż można wejść do niej przez lobby hotelu, które koło 22 jest zamykane, można do niej niej później wejść z ulicy. Tam też można zrealizować voucher, niby w apce jest, ale dają jeszcze na papierze i na tej podstawie do realizacji na barku tamże. W sumie to nie welcome drink tylko kredyt na 20 USD. Bez problemu kwotę można był lekko nagiąć wziąłem cocktail za 22 USD The True North
welcome drink, wstawka w pokoju dwa mini pączki czy co to tam było + cola W hotelu byłem ostatni raz jak to był jeszcze HIE Airport z IHG czyli ładne kilka lat temu, odnowione lobby to na pewno, pokoje także odnowione, układ zachował się ten sam, z tymi słupkami gdzie stoi czajnik i leżą ręczniki dodatkowe. Nawet łazienka ma podobne kafelki co były:) Typowe hotel na przespanie się przed lotem porannym czy po locie wieczornym. Jak się tam śniadanie obecnie prezentuje to nie wiem pewnie lepsze niż w tym starym HIE, śniadanie kosztuje 50 PLN ale nie korzystałem. Hotel nie ma busa lotniskowego tak jak miał go HIE, za to w drodze na lotnisku zapewniają każdemu taksówkę, na umówione godzinę:) Welcome drink standard: piwo, wino czy softy
1000 punktów, konkretny upgrade do jakiego Suite ale nie wiem do którego, ale bez żadnego skamlania:), check in koło 9 rano Hotel funkcjonuje tak trochę na wariackich papierach, dostęp do saloniku mają wszyscy bez względu na status oraz jaki pokój zarezerwowali, salonik pełni role praktycznie wszystkiego, od sali śniadaniowej, po restaurację, czy bar. Hotel zajmuje pietra Lobby, pietra 6 i 8 oraz 21 (lounge), potem druga winda pietra 21,22,23,25. Mój Suite był zlokalizowany na ostatnim piętrze czy to było ostatnie piętro w tym budynku raczej nie patrząc po dostępie do pięter z windy:) To jeden z ciekawszych Suite jaki dostałem w MB o ile w ogóle nie najciekawszy, duży pokój dzienny z biurkiem i sofą, jeszcze większa ogromna sypialnia + sofa, ogromna łazienka z wanna przy oknie i osobnym prysznicem + osobna garderoba, nie wiem ile tu było m2 ale bardzo dużo:) wszystko dopite w tym apartamencie na tip top. Wstawka tez niczego sobie ale nawet jej nie napocząłem po wzorowej ofercie saloniku:)
dostęp do saloniku, welcome drink, wstawka pyszne praliny + owoce + softy w lodówce za free, turndown service:) z którego była taka rama na forum:) W hotelu byłem koło 9tej rano, mój pokój jeszcze nie był gotowy, recepcjonista powiedział ze w ciągu godziny będzie gotowy, czekać mi się nie chciało udałem, się na miasto, ale przyjemna procedura meldowania awansem się odbyła, lekka konwersacja o moich fanaberiach statusowo-hotelowych:) trochę się pośmialiśmy wczoraj RITZ dzisiaj Rafless jutro Fairamont, takie tam, że mam bzika na punkcie statusów, punktów itd, Recepcjonista pytał się mnie nawet czy byłem w Raffles Warszawa:) Mój Artis Suite miał 97 m2, i składał się z wielkiego salonu, oraz osobnej równie wielkiej sypialni + również wielka jasna łazienka z osobnym prysznicem i wanna pod oknem, mała garderoba też się znalazła podobne rozwiązanie całości jak w Ritz:) Jak sama nazwa wskazuje cały apartament urządzony z dużym naciskiem na szerokorozumianą sztukę, jak w jakiejś galerii albo galerio-sklepie:) jak najbardziej apartament przypadł mi do gustu, wszystko dopięte na ostatni guzik, jako wstawka pyszne praliny, każda opisana:) W lodówce pyszne buteleczki gingerów koktajli za free. Po kolacji jeszcze bar i dwa welcome drinki do realizacji, karta welcome drinków też robi wrażenie, zamawiam old fashioned i margarite. Basen zlokalizowany bodajże na 5 piętrze
śniadanie, dostęp do saloniku, upgrade, wstawka, late check-out o 15tej Up chyba do pokoju Premium, co w nim takiego Premum było to nie wiem, ciasny, dwa oddzielne łózka, biurko, zestaw do kawy i herbaty, prezentował się jak standard, łazienka tylko prysznicem. Wieczorem doniesiono wstawkę, milo. Najjaśniejszy punkt hotelu to oczywiście śniadanie. na recepcji przed salą stos tabliczek ze statusami, srebrne, złote diamentowe:) Można zjeść na zewnątrz ale za gorąco, obok jest również basen. Do śniadania brak zastrzeżeń, W Indonezji to potrafi karmić na śniadaniu:) Kilka stacji w tym jedna poświęcona kuchni indonezyjskiej, wszyscy częstują zapraszają:) dużo owoców, soków, szotów owocnych, wszystko na dobrym poziomie.
Śniadanie, dostęp do saloniku, upgrade do Junior Suite, wstawka, 180 000 IDR kredytu Super hotel z dala od miast w górach około 900 m npm. Na recepcji jak tylko zobaczyli mój status, od razu odprowadzali mnie do widny i doprowadzili do lounge, gdzie nastąpiła procedura meldowania. Nad wyraz kompetentna i przemiła recepcjonistka, wiedziało wszystko co i jak z moim statusem od razu zaproponowała coś do picia. Sama zasugerowała że da mi up do Suite, a ponieważ nie był jeszcze gotowy ponownie zaproponował jakiś sok ze świeżych owoców. Sama od siebie dała też do wyboru drinka albo punkty skoro śniadanie mam zapewnione ze statusu. Tak powinna wyglądać wzorowa obsługa w IC, a nie żebym ja musiał o coś skamlać, dopominać się, prosić:) Mój suite był bodajże na 16 piętrze, narożny, z dużą jasną łazienką, całość uzupełniona prysznicem i osobnym WC. Wody w butelkach w brud. Wstawka owoce i ciasteczka. Całość prezentuje się na wyraz dobrze. Odpoczywam od zgiełku 3 dniowego pobytu w Jakarcie, cisza i spokój i z hotelu się praktycznie nie ruszam. Śniadanie w głównej restauracji dla statusowych ze stosowną tabliczka na stole. Kilka stacji jak to w Azji, mnóstwo dobrego miejscowego jedzenia ale i kuchni międzynarodowej. W Azji poza pierożkami to ja zawsze lubi te ich zupki z rana zjeść:) Poza tym duzo szotów owocowych takich miejscowych. Śniadanie jak najbardziej godne. Basen zewnętrzny na wysokości lobby czy tam ciut niżej
darmowe śniadanie, upgrade (ponoć do Family Room), dostęp do saloniku, po małej nie pierwszej już walce:) 600 pkt
upgrade nie jestem pewien do czego być może do niczego patrząc po metrażu chociaż recepcjonistka sygnalizował że dostałem, wstawka: magnes, praliny dedykowane, skarpety:) drink powitalny w apce Hotel ma lekko z 5 tygodni od otwarcia, także wszystko jest świeże. Otrzymałem pokój na ostatnim 5 piętrze, z widokiem na dworzec główny, okno dobrze wyciszone. Sam pokój to jednak klitka, ciasna i ciemna, pokoje w Ibis Wrocław wydaje się być większe, może to przez to malutkie okno i że na poddaszu, lekko ścięte rogi. Pokój nowoczesny z elektronicznym panelem do zarządzania światem i klimatyzacja w całym pokoju, która generalnie jest mega słaba i nie przemyślana. Tej cholernej klimatyzacji nie idzie wyłączyć, ani nagrzać pokoju do żądanej temperatury na panelu. W pokoju dodatkowa leżanka bo raczej trudno to nazwać sofą, biurko do pracy, lodówka pusta, zestawy do kawy herbaty, kapcie szlafrok, Łazienka z prysznicem i deszczownica. Generalnie cieplej to było na korytarzu niż w tym pokoju czy łazience, o ile jeszcze łazienkę de facto też małą, można było dogrzać elektrycznym kaloryferem, to pokój już nie, nie szło tego ustawić, albo jestem za głupi żeby zrozumieć ten system nie wiem kto im to projektował, ale mizeria. Mam nadzieję że latem to poddasze da rade schłodzić bo nagrzać niestety nie dało rady. W łazience pod prysznicem nie idzie ustawić ciepłej wody od razu, jak już się w końcu nagrzeje, to później ciężko ustawić potrzebną temperaturę, kolejny babol , poza tym słabe ciśnie, jak by tą wodę na 5 piętro nosili wiadrami:) Za kilka lat to widzę to naprawdę kiepsko. Z pozytywów, przestrzenna restauracja, ładnie zaaranżowana przemiła Pani na śniadaniu:), jeszcze się rozkładali byłem ciut przed 6:30 a że się spieszyłem na pociąg to tak na szybko się nałykałem. ale zaproponowali dodatkowe dnia na ciepło z kuchni: omlet, tosty, jajka po benedyktyńsku, Śniadanie dostatecznie, za dużo sobie wyobrażałem po wzorowym śniadaniu MGallery Wrocław