- Welcome gift
- Bonus points
- Fruit plate / sweets
Punkty lub voucher na drinki dla dwóch osób, owoce w pokoju, dedykowany elite check-in Rozczarowałem się trochę, raczej bym nie polecił. Przede wszystkim hotel jest stary, co szczególnie widać wychodząc na balkon, gdzie po oczach bije komuną. Można to jednak zaakceptować biorąc pod uwagę, że sam budynek to kawałek ciekawej, socjalistycznej architektury. Sam pokój urządzony jest w stylu klasycznym, przestronny, wygodny i czysty - co do tego nie można mieć najmniejszych zastrzeżeń, podobnie jak do bardzo sympatycznej obsługi. Spory problem jest ze strefą SPA - malutki i śmieszny basen (wygląda trochę jak gumowy basen dla dzieci, zresztą jest wyłożony jakimś gumoleum), woda suto chlorowana, w pomieszczeniu zimno, malutkie dwie sauny, no i to co przesądziło o zdegustowaniu (do tej pory bez problemu akceptowałem drobne niedogodności) - śmierdzące jacuzzi. Zrozumiałbym jednorazowy problem, ale już wcześniej zauważyłem, że goście się skarżą i jedynie wymieniana jest woda, co zapewne zmniejszało dyskomfort tylko na chwilę. Albo permanentnie naprawić, albo nie udostępniać, albo kupić nowe, inaczej się zwyczajnie nie godzi. W bezpośrednim otoczeniu hotelu nie ma niczego szczególnie ciekawego, ale lokalizację należy uznać za dobrą - blisko metro, dobry widok (widać Parlament), całkiem niedaleko do Starego Miasta. Chciałem sprawdzić Lounge albo chociaż śniadanie, żeby sobie poprawić opinię o obiekcie, ale nie było mi po drodze. Oczywiście to całkiem przyzwoity obiekt, ale jakoś nie zrobił na mnie wrażenia i w stawce regularnej chyba są lepsze wybory w Bukareszcie