nic
Hotel był okej. W zasadzie tyle o nim mogę powiedzieć. Ceny w Szwajcarii są na tyle specyficzne, że trudno mi jakoś dobrze wycenić stosunek do jakości. Obsługa jest bardzo miła, to taki największy plus. Pokój sprawiał wrażenie nieco ciasnego, był zadbany, ale też absolutnie niczym się nie wyróżniał. Na mapie hotel jest blisko centrum, ale cała Bazylea jest dość kompaktowa i lokalizacja nie jest jakaś rewelacyjna. Hotel jest nietypowy pod względem układu, tj. część pokojów znajduje się w oddzielnym budynku, do którego trzeba zrobić spacer przez ogródek. To oznacza, że w chłodniejszy dzień, idąc na śniadanie, powinniśmy się ubrać. Śniadanie było trochę rozczarowujące - ogólnie dość skromny wybór, na ciepło parówki, bekon, jajecznica, falafel, ale było kilka produktów regionalnych - głównie sery
MemberSuperior Studio→Same room as bookedNo upgrade
nic
Fajny hotel, chyba jakaś nowa marka, bo pierwsze widzę. Coś w stylu Staybridge. Śniadanie zawsze w cenie, pokoje z aneksami kuchennymi, a w wolnym czasie dostępna kawa, precle i jakieś inne drobne przekąski (ale nie cały czas, bo jak poszedłem o drugiej w nocy napić się kawki na sen to ekspres wyłączony był, a i precle zniknęły ) Śniadanie było słabe, jak to w Niemczech, ale i tak lepsze spośród innych słabych sieciówkowych. Na ciepło jakiś częściowy english breakfast. Pokój w zasadzie nowy, oddzielnie łóżko i kanapa, jakaś śmieszna lampa na 4-metrowej trzcinie, postawiona w rogu, a nachylająca się nad biurkiem. Duży telewizor na długim odginanym ramieniu. Spory aneks kuchenny z wyposażeniem. Przestronna łazienka. Duże okna na spokojny, zielony dziedziniec wewnętrzny stworzony przez nowoczesne biurowce. Obok Moxy, a w tym samym budynku jeszcze Lidl i jakaś knajpka. Od dworca wschodniego krótki spacerek (400 metrów) przez dzielnicę biurowców.Jak przyszedłem to w hallu głównym pusto i musiałem dobre 15 minut czekać aż ktoś przyjdzie, a nawet aktywnie poszukiwałem kontaktu! Za to check-in zrealizowany w 30 sekund. To lubię
brak
Bardzo fajny hotel znajdujący się przy lotnisku, choć znaczy to tyle, że widać z niego dobrze pas startowy. Droga do lotniska to już spory kawałek, który w połączeniu ze słabą pogodą raczej zachęca do skorzystania z autobusu. Do przystanku kilkaset metrów. Wystrój hotelu typowy dla Moxy, podgrzewana podłoga w łazience, śniadanie lepsze niż w innych Moxy. To co robi różnicę, to fenomenalny recepcjo-bar, z widokiem na pas startowy i góry - na ostatnim poziomie jest całe przeszkolne piętro, dużo foteli i kanap, gry planszowe, bilard, piłkarzyki, możliwość wyjścia na otwarty balkon. Aż chciało się tam siedzieć i faktycznie siedziało wiele osób. Poza tym przy hotelu jest park handlowy - m.in. dwa duże markety spożywcze, burger king, jakaś pizza
GoldKing Deluxe Room with Skyline View→King Premier with Skyline ViewUpgraded
Free breakfast
Late checkout
Early check-in
Fruit plate / sweets
upgrade do King Premier with Skyline View, śniadanie, wczesne zameldowanie, późne wymeldowanie, wstawka
Bardzo fajny hotel. Spodziewałem się jakiegoś rozczarowania oraz postarzałego produktu, a było zaskakująco dobrze. Bardzo duży pokój w stylu art deco, w zasadzie wszystko było świetnie utrzymane, cała ściana pokoju to szyby z widokiem na miasto (kilka wieżowców z Sheikh Zayed Road), bardzo przestronna łazienka z oddzielnym prysznicem, wanną, dwiema umywalkami, z kosmetykami Aesop. Przestrzenie ogólne hotelu też bardzo ładne i dobrze utrzymane, choć nieco irytował mnie zbyt intensywny zapach świątecznych odświeżaczy powietrza. Ładny świąteczny wystrój. Basen trochę mniej zadbany. Niektóre ręczniki poszarpane i podniszczone (choć doceniam bardzo pomysł, że miały kapturek, który nie pozwala się im ześlizgnąć z poduszek leżaka), również stolarka podłogowa - posadzka z drewna mocno podniszczona z ubytkami, że w jakimś niefortunnym scenariuszu można by pewnie sobie zrobić krzywdę. Poza tym jest widoczek na Burj Khalifa. Atmosfera w hotelu bez jakiegoś nadęcia, obsługa miła i skora do small talku, ale nie nadskakująca. Wstawka w pokoju nawiązująca do Nowego Roku (meldowałem się na Sylwestra) - deską z czekoladkami, kartką kalendarza 1 stycznia 2025 wykonaną z czekolady i szpulą filmu, mającą być wizualizacją wspomnień z całego roku, też z czekolady. Razem z tym był liścik z przeprosinami za ograniczenia ze względu na organizowaną imprezę noworoczną oraz informacja o przedłużeniu śniadania do 12:00. Śniadanie było świetne - część główna ala carte (m.in. jajka po benedyktyńsku, florencku, tosty z guacamole i jajkiem i kilka innych opcji, których nie pamiętam) - wszystko, co próbowałem, było świetne. Przy okazji obsługa pyta jak bardzo ugotowane mają być jajka. Oprócz tego dostępny jest bufet, który w głównej mierze składa się z owoców, warzyw, wędlin, ryb, serów, wypieków i dodatków. Posiłki na ciepło dość ograniczone, czego jednak w ogóle nie traktowałem jako minus, bo wszystko inne było bardzo orginalnie dobrane. Zdecydowanie jedno z lepszych śniadań hotelowych. Ogólnie 10/10, faktycznie miałem wrażenie, że to jeden z najlepszych hoteli w jakich byłem. Może mój pozytywny stosunek wynika odrobinę z tego, że wcale się nie nastawiałem na takie doświadczenie .