- Late checkout
Późne wymeldowanie o 14 (ale musiałem przekonywać recepcję że mi "się po prostu należało", a nie za 250 koron). Pobyt rezerwowany w ostatniej chwili, więc bardziej się to opłacało niż jakiś airbnb - szczególnie na jedną noc. Hotel bardzo dobrze położony, niedaleko fiordu, deptaków i ulicy dziewicy Anny (taki tutejszy odpowiednik warszawskich pawilonów z najlepszych lat). Sam hotel mocno wygląda na lata dziewięćdziesiąte, ale pokoje - poza łazienką - odnowione. Prysznic w łazience kiepski - mały, ta obciachowa zasłonka i niskie ciśnienie wody. Wyciszenie od pobliskiego mostu nad fiordem bardzo dobre, ale już korytarz czy inne pokoje słychać (np. rano obudził mnie budzik kogoś śpiącego piętro wyżej). Ale poza tym, solidny trzygwiazdkowy hotel.Śniadania nie brałem.