- Late checkout
- Welcome gift
- Fruit plate / sweets
Pseudoupgrade do executive, wstawka z dwóch jabłek i mandarynki, drink powitalny i trochę wybłagany late check-out do 16. Podobna historia jak poprzednio, dostałem miejsce w radzie, ale tytułu mistrza mi nie dali. To znaczy dostałem wybrakowany upgrade - bez dostępu do saloniku. Hotel wypasiony, obsługa nadskakująca, pokój duży z wanną i toaletą z widokiem na miasto. - ale za to łazienka bardzo zimna bez żadnego ogrzewania (mimo teoretycznych 25 stopni w pokoju). Chciałem później się wymeldować, zaproponowali mi 14 lub 1/2 stawki dobowej, jeśli chciałbym do 20. W końcu krakowskim targiem stanęło na 16. Facet obok próbował coś podobnego, ale nie był złoty i dostał tylko 14. Śniadania na bardzo wysokim poziomie. Kilka kącików regionalnych, kilka stanowisk live cooking. Obsługa tak się stara, że człowiek nie zdąży zjeść, a już mi sprzątają talerz.Fajny hotel, ale na pewno w Bangkoku są równie przyjemne miejsca noclegowe za niższą cenę.