Wczesny check-in o 11, drink - małe piwo Fosters lub cydr. O 20:00 donieśli kilka owoców w ramach wstawki.
Bardzo standardowy Ibis. Hotel duży, w odległości 300 metrów od metra z lotniska w DEL. W nocy łatwy dojazd uberem na lotnisko - poniżej 300 rupii, jak się wymeldowywałem o 3 w nocy, na recepcji był spory ruch w obie strony.
Wstawka owocowa + 3 pralinki (które wyglądały jakby zwiedziły wcześniej wiele pokoi), drink (małe piwo lub wino), upgrade do deluxe.
Nowoczesny hotel z bardzo sympatycznym wystrojem w pobliżu starówki, dość duży pokój z wanną (jedna z szerszych jakie widziałem w hotelach), wygodne łóżko, cicho. W hotelu jest godzina czekoladowa - cokolwiek to znaczy, bo niezbyt udało mi się trafić - od 17, plus darmowe spa (aczkolwiek według informacji widocznych na tv, niektóre pokoje za opłatą 12 euro). Śniadanie w restauracji na ostatnim piętrze, sympatyczne widoki. Wybór w porządku - trochę słabszy jeśli chodzi o składniki do kanapek, lepszy dla wielbicieli słodkości. W niedzielę pojawiło się menu do omletów oraz kilku wyciskanych soków (okolice 3 euro) oraz wina musującego. Nie zrobiłem zdjęcia, bo zostało zabrane jak tylko zamówiłem z tekstem "żeby nikt nie próbował drugi raz". Cokolwiek to znaczy...Ogólnie solidny wybór na weekendowe odwiedziny.
GoldStandard Room (cheapest)→Same room as bookedNo upgrade
Welcome gift
Bottled water
Mały miodek i voucher (piwo, wino, woda gazowana).
Mały hotel- bodajże na 50 pokoi - przy tutejszej wersji Wisłostrady i promenadzie. I wąski, na piętrze znajdują się max 4 pokoje w układzie 2-winda-2. Mój był bardzo malutki i od strony miasta - łazienka też nie należała do zbyt dużych. Przyznam się szczerze, że nie będę już narzekał na ciasnotę w warszawskim Novotelu centrum. Znowu - jak na 4* - nie ma ani wody ani czajnika. Salka śniadaniowa mała i zatłoczona, wybór produktów bardzo podstawowy, można zamówić dania jajeczne. Z plusów, o rzut beretem jest centrum handlowe z wypasionym sklepem spożywczym i restauracjami. Dojazd do starego miasta komunikacją miejską jest prosty i w miarę szybki, do lotniska można się dostać w godzinę z jedną przesiadką.
GoldStandard Room (cheapest)→Same room as bookedNo upgrade
Welcome gift
Drink - małe piwo lub soft (na papierku pisze że wino też, ale barman mówi nie).
Cóż, hotel w miarę nowy, ale już widać problemy - wentylacja, nawet bez włączonej klimy jest bardzo głośna, Smart telewizor ładnie wygląda, ale nie jest podpięty ani do internetu ani czegokolwiek innego poza prądem, jadalnia bardziej przypomina saunę. Pokój mały, bez żadnych dodatków typu woda czy czajnik (ale jest lodówka), łóżko wygodne. Wziąłem ten hotel że świadomością że przyjeżdżam po 1 w nocy, więc nie ma sensu brać czego lepszego - i dokładnie do tego się ten hotel nadaje, tak typowy Ibis.Śniadanie podstawowe, kawa tylko przelewowa ale dość dobra. Sok pomarańczowy fatalny. Dobór ścieżki dźwiękowej też fatalny, jakiś lokalne disco - w pewnym momencie tak się spodobał utwór obsłudze, że podkręciła głośność na maksa, tylko że w jadalni a nie w swojej kanciapie - dopiero po kilku minutach któryś z gości poszedł im powiedzieć że może jednak nie wypada traumatyzować jedzących...
GoldStandard (cheapest)→Privilege (judging by photos)Upgraded
Welcome gift
Fruit plate / sweets
Voucher na softy, wino lub piwo, Upgrade do Privilege (sądząc po zdjęciach), wstawka (0,7 cydru oraz czekoladki).
Cena jak za 4 gwiazdki - prawdziwe - to było jakieś 250 zł, więc całkiem ok, szczególnie że planowałem jeszcze wieczorem wyskoczyć na miasto (co mi się nie udało przez 5h opóźnienie samolotu). Pokój nowoczesny, łóżko wygodne, dobrze wyciszony, prysznic z deszczownicą, kibel z wodotryskiem, dużo gniazdek i USB, oraz biurko. Jak dla mnie bardzo dobry wybór jak na dłuższą niż tylko późnonocną przesiadkę we Frankfurcie. Bar pocieszny, pani obsługująca nawet nie ma swojego miejsca - siedzi przy stoliku, czynne wtorek-sobota do 22. Ponieważ wychodziłem o 5 rano, nie brałem śniadania.Z minusów, ten geniusz wnętrzarstwa, który wymyślił brodzik prysznica o 10 cm wyżej niż podłoga łazienki (i jedyny odpływ w nim) powinien do końca życia wycierać hotelowe podłogi.
Upgrade do Executive, wstawka z piwem i magnesem na lodówkę, późniejsze wymeldowanie (ale tylko do 13 - jakaś wielka konferencja PZU była następnego dnia).
wziąłem Novotel a nie Ibis, bo musiałem popracować kilka godzin- a jest wygodniejsze siedzenie w porównaniu do ibisowskiego zydelka. Ale, w przypadku zwykłego noclegu, Ibis jest lepszym pomysłem. Ta sama wielkość pokoju, te samo śniadanie. I te same długie czekanie na windę. Poza tym, hotel stereotypowy do bólu. Śniadanie w porządku, ale trochę tłoczno, jakość produktów ok.
Voucher na małe piwo lub wino oraz późniejsze wymeldowanie o 15
Niby jedna gwiazdka, a lepszy hotel od większości polskich trzygwiazdkowych Ibisow. Odnowiony pokój, z łazienką w postaci plastikowej kapsuły wstawionej do pokoju - chyba nowy design Ibisa, bo widziałem to już bodajże w Sydney. Bardzo kiepska izolacja akustyczna od korytarza - za każdym razem jak ktoś szedł, nie wspominając o ludziach gadających - się budziłem. Trochę daleko od centrum, ale przy karcie 10 przejazdowej na lotnisko - nie ma większego problemu, szczególnie że przystanek autobusu lotniskowego jest jakieś 100 metrów od hotelu (aczkolwiek jeśli bus jest pełen, nie zatrzyma się - w pewien niedzielny poranek 4 autobusy z rzędu minęły przystanek bez zatrzymywania się, część osób pojechała uberem, ja autobusem 27).
Jakie przywileje wariacie? O drinka (małe piwo, wino, softy) się musiałem upomnieć. Poza tym nic.
Wydaje mi się, że gdyby nie większe łazienki, to byłby to Ibis Budget. Bardzo podstawowe wyposażenie - telewizor dla picu, bo nie działał, widoczne wszędzie zużycie, jeśli chciałby ktoś skorzystać, to tylko jeśli inne hotele w okolicy są zauważalnie droższe, inaczej szkoda zachodu, szczególnie że hotel jest w pewnym oddaleniu od lotniska. Śniadania od 4 do 10. Bardzo podstawowe produkty - w sam raz by zaspokoić głód przed podróżą prostymi węglowodanami...
Powitalny drink (piwo - tylko żywiec, nie lokalne - lub wino) i czekolada w pokoju.
Nocleg kosztował mniej więcej tyle samo co Novotel - a że nie był ten hotel jeszcze opisany, to się skusiłem. Z plusów to w miarę duży pokój, miła obsługa i nawet pomimo piątkowego wieczoru - cicha okolica. Śniadanie bardzo podstawowe, ale też wszystko co powinno być - było, rozczuliłem się nad galeretką - nie jadłem jej chyba ładnych 20 lat...Z minusów, klima w pokoju buczała na tyle głośno, że spałem przy wyłączonej. Do dyspozycji są karafki na wodę, szkoda że wielkością nie dopasowane do dystrybutorów... Hotel ok, ale następnym razem - pomimo rozlicznych wad - wybiorę Novotel (jeśli będą w podobnej cenie)
Pseudoupgrade do executive, wstawka z dwóch jabłek i mandarynki, drink powitalny i trochę wybłagany late check-out do 16.
Podobna historia jak poprzednio, dostałem miejsce w radzie, ale tytułu mistrza mi nie dali. To znaczy dostałem wybrakowany upgrade - bez dostępu do saloniku. Hotel wypasiony, obsługa nadskakująca, pokój duży z wanną i toaletą z widokiem na miasto. - ale za to łazienka bardzo zimna bez żadnego ogrzewania (mimo teoretycznych 25 stopni w pokoju). Chciałem później się wymeldować, zaproponowali mi 14 lub 1/2 stawki dobowej, jeśli chciałbym do 20. W końcu krakowskim targiem stanęło na 16. Facet obok próbował coś podobnego, ale nie był złoty i dostał tylko 14. Śniadania na bardzo wysokim poziomie. Kilka kącików regionalnych, kilka stanowisk live cooking. Obsługa tak się stara, że człowiek nie zdąży zjeść, a już mi sprzątają talerz.Fajny hotel, ale na pewno w Bangkoku są równie przyjemne miejsca noclegowe za niższą cenę.