- Welcome gift
- Fruit plate / sweets
Wstawka, voucher na welcome drinka, magnes na recepcji, voucher na 10% oraz softy z lodówki Hotel zlokalizowany w starej kamienicy, jak wiadomo przez 14 lat pracował tam Franc Kafka. Pięknie stylizowany obiekt, obsługa również najwyższym poziomie. Wziąłem za certyfikat najlepszy pokój w tym hotel Le Dome. Jak wszedłem szczęka opadła nie wiem czy to nie najładniejszy apartament w jakim do tej pory byłem (na pewno w Acorze, na dzień dzisiejszy nic nie jest go w stanie przebić). Niebanalny design, nie był może największym apartament, sypiałem w większych ten miał 87 m², ale na pewno najwyższym z 18-20 m wysokości z wieżyczką i kapturkiem. Zlokalizowany na 5 piętrze ponieważ to duplex, to sypialnia jest zlokalizowana we wspomnianej wieżyczce. Ponieważ w ten weekend nieźle wiało w Pradze momentami nieźle również trzepało tą wieżyczką. Chłodno w tej sypialni (na dworze+9) tak przy -10 ciężko by to byłoby ogrzać ponieważ kubatura tej sypialni jest ogromna. Ciekawe z drugiej strony latem jak ta blacha się nagrzeje czy klimatyzacji nadąża z odprowadzaniem ciepła. Policzyłem schodki z salonu do sypialni dokładnie 25, po pijaku może to być niemożliwa misja:), a wręcz niebezpieczna,a na górze nie ma łazienki. Sypialnia z okrągłym ogromnym łóżkiem, brakowało żebyś się łóżko sie jeszcze krecio (jak u Winnickich:), całość z dziennym pokojem robi piorunujące wrażenie, wszystko dopięte na tip top Robię już ze 20 minut zdjęcia, telefon z recepcji, jak się podoba apartment czy wszystko w porządku?? i jak czegoś potrzebuje to żebym się kontaktował. Fiu Fiu obsługa pierwsza klasa.W porównaniu z MGallery Palazzo Napoli to tamten duplex to był raczej "śmietnik":), tutaj to jest prawdziwy lux.Widok z okien w salonie w sumie żaden ze względu na umiejscowienie, w sypialni 4 male okienko wychodzące na ulice.Osobna łazienka z wanną i prysznicem na przeciwko osobne WC.Śniadanie bez jakiś większych uniesień, klasyk jak wszędzie, danie na życzenie możliwe do przygotowania przez kucharza. dobra sekcja jogurtowa było również namiastka szampana, ale raz że butelka otwarta i bez korka, dwa nie w lodzie, trzy wyglądała jak resztka z poprzedniego śniadania, tudzież baru, kiepsko się to prezentowało, ciekawy pomysł z migdałami i orzechami w miodzie.