Diamond EliteKing Classic Pool Acces→2 Bedroom ResidenceUpgraded
Free breakfast
Late checkout
Welcome gift
Bonus points
śniadanie dla trzech osób, kredyt 20 USD do wykorzystania wszędzie (w tym minibar), 600 punktów powitalnych, upgrade do 2 Bedroom Residence Dining Kitchen, późne wymeldowanie o 17:00
chyba tak. Hotel znajduje się przy ogromnym centrum handlowym Citystars (oczywiście ma też bezpośrednie wejście do niego) i sam jest obiektem składającym się z kilku budynków. Moje "chyba" wynika z tego, że jest obiekt dość stary, co widać w pokojach i na basenie oraz w wielu innych miejscach, ale z drugiej strony jest remontowany, część nowych pokoi jest dostępna i wyglądają dobrze. Ja nie dostałem nowego pokoju, ale zamiast tego otrzymałem potężny upgrade do apartamentu o wielkości 130m2. Będąc we trójkę bardzo umiliło to nam pobyt, a 4 oddzielne łazienki nawet go usprawniły. To hotel raczej biznesowy, ale znajduje się też dość blisko lotniska i też w takim charakterze z niego korzystałem. Poza tym ma całkiem dużą strefę basenową, dużo leżaków i pool bar, więc obiekt mógłby się sprawdzić nawet jako hotel resortowy. Dzięki centrum handlowemu mamy dostęp do ogromnej liczby restauracji, ale i w samym hotelu są fajne restauracje z japońską i libańską kuchnią w bardzo przyzwoitych cenach. Śniadanie też było niezłe, na uwagę zasługuje kącik śródziemnomorski z grillowanym haloumi i musaką. Poza tym są arabskie klasyki, co prawda hummus okazał się być obrzydliwy, ale więcej zastrzeżeń nie miałem. Obsługa bardzo miła. Podsumowując - nawet w przestarzałej wersji to w takiej cenie jest to bardzo przyjemny obiekt
DiamondTWIN GUEST ROOM CITY→Corner twin room with sofa, Nile viewUpgraded
Free breakfast
Lounge access
Late checkout
Fruit plate / sweets
śniadanie, salonik, upgrade, wstawka z owocami i słodyczami, późne wymeldowanie (poprosiłem do 15)
To był całkiem przyjemny pobyt, choć oczywiście nie brakuje wad. W aplikacji dostałem upgrade do Connecting Family Twin Room with Nile View, a w rzeczywistości dostałem dostałem jakiś pokój narożny z dwoma łóżkami i małą sofą, faktycznie z widokiem na Nil. Problemem było to, że byliśmy we trójkę, no i to, że pokój nie bardzo przystawał do opisu pokoju, który powinien mieć z 80 metrów. Zagadnąłem o to w Lounge przy kolacji, ale zaproponowano mi tylko dostawienie łóżka, a ja nie miałem ochoty drążyć. Pokój był okej, również całe piętro prezentowało się dobrze, bo widząc korytarze na niższych piętrach to był dramat. Nawet na moim piętrze widok szpecił remont wind, bo ktoś nieudolnie sklecił jakieś osłonki z dykty, ale to już mała niedogodność. Pokój nie był jakiś spektakularny, ale zdecydowanie przeszedł niedawno lifting i był po prostu czysty, schludny, elegancki (był na pewno ładniejszy i nowocześniejszy niż pokój, który dostałem w IC Citystars, ale tam odremontowane pokoje na zdjęciach wydają się lepsze. Poza tym kilka lat temu byłem w Holiday Inn Cairo Maadi, to bił te dwa na głowę pod względem designu, był też lepszy niż Marriott Mena House). Widok z balkonu można określić jako spektakularny, kosztem jest hałas ulicy, który można usłyszeć nawet przy zamkniętych drzwiach na balkon, niemniej mi nie przeszkadzało i spałem dobrze (ale może jestem odporny na takie uciążliwości). Lokalizacja hotelu wydaje się być świetna dla osób pierwszy raz odwiedzających Kair - blisko muzeum egipskie, plac Tahrir, Zamalek, stacje metra, a nawet dworzec autobusów dalekobieżnych. Obsługa bardzo dobra w każdym miejscu hotelu, wszyscy starają się być mili. Dobre śniadanie, dość bogaty wybór, a na uwagę zasługują stacja świeżo wyciskanych soków, stacja gofrów i naleśników oraz stacja z jajkami. Problem był tylko z kawą, bo starszy pan obsługujący gości bardzo często zapominał gdzie należy zanieść zamówienie. Basen jest dość mały, a woda dość zimna. Spodziewałem się, że będzie tam nieznośny zgiełk ulicy (bo to jakiś niski poziom blisko ruchliwej trasy), ale okazało się być całkiem okej
DiamondTwin Guest Room→King Blue Bay Suite with Sea ViewUpgraded
Free breakfast
Lounge access
Late checkout
Welcome gift
Fruit plate / sweets
upgrade do King Blue Bay Suite with Sea View, późne wymeldowanie do 17, wstawka powitalna, happy hour zamiast Lounge (nie mam pewności, czy to przywilej związany ze statusem). Nie piszę o darmowym śniadaniu, bo jest wliczone w każdą stawkę
Świetny hotel z bardzo dobrą obsługą, ale jest kilka niedociągnięć. Na początku miałem trochę obaw, bo komentarze niektórych gości na temat hotelu pokazywały, że jest on mało prokonsumencki, ale brałem na poprawkę, że korzysta z niego specyficzna grupa klientów i część zarzutów odnosiła się tak naprawdę do biura podróży, ale z jakiegoś powodu goście obwiniali hotel o problemy z lotem, transferem, rezydentem, kosztem wycieczek fakultatywnych itd. (dopiero dzisiaj zauważyłem, że mamy recenzję na forum )Na miejscu bardzo miłe zaskoczenie. Już wcześniej widziałem, że dostałem upgrade i ten okazał się naprawdę świetny - dwupokojowy apartament z kuchnią, olbrzymim balkonem i widokiem na morze. Przy zameldowaniu specjalnie wezwano menedżera hotelu, żeby mnie powitał i oprowadził po hotelu, ale w pierwszej kolejności zaprosił mnie na drinka powitalnego. Później pamiętał mnie do końca pobytu i przy pytaniu o późne wymeldowanie znał nawet numer pokoju, sam proponował jeszcze późniejsze wymeldowanie. Przy wymeldowaniu inny recepcjonista dopytywał czy nie chcę zostać jeszcze dłużej. Poza tym hotel daje swoim gościom szczegółową, dopracowaną estetycznie mapkę z układem hotelu i ofertą restauracji (taka tam broszurka, a nie jakieś ksero).Sam hotel wygląda bardzo dobrze i z tego co pamiętam przeszedł niedawno gruntowną modernizację. W wielu punktach hotelu mamy widok na morze z jakąś błękitną laguną. Pokoje nowoczesne i komfortowe. Mój był wyposażony dodatkowo w mikrofalę i zestaw naczyń i sztućców, dwie łazienki i kilkadziesiąt metrów kwadratowych balkonu. W hotelu wielki, piękny i zadbany ogród oddzielający hotel od morza. Poza tym trzy baseny (w tym jeden dla dzieci i obok klub dziecięcy) i prywatna plaża. W basenach woda była na ogół jednak dość zimna, odczuwałem dyskomfort żeby tam wchodzić, cieplejsza była natomiast w morzu. Plaża nieszczególnie ładna, raczej sztuczna. Choć ogółem hotel robi dobre wrażenie, to miejscami widać sporo usterek, jak połamane płytki, powyciągane gniazdka, poszarpane tapety, głównie w korytarzach do pokoi. Najniższy poziom prezentuje chyba gastronomia, co nie znaczy, że jest jakoś dramatycznie źle. Na największą naganę zasługują drinki. W sumie to nikt mi nawet nie powiedział o happy hour, sam zauważyłem w apce w przewodniku pod ikoną "Executive Lounge", że od 19 do 20 jest coś takiego. W recepcji potwierdzili, a na barze o nic więcej nie pytali, więc to chyba dostępne dla każdego gościa. Drinki to jednak okrutne surogaty, robione aby szybciej i na odwal, nawet w ciągu dnia, gdy są płatne (a z tego co zauważyłem to w formule all inclusive jest jeszcze gorzej). Bardzo słaby jest też room service. Tu na uwagę zasługuje zautomatyzowanie zamówień w postaci aplikacji online. Wystarczy zeskanować kod QR w pokoju, zarejestrować się w apce i można zamawiać. Jedzenie natomiast marne, przypomina dania z gotowych mrożonek. Zresztą podobne doświadczenia mam z innych resortowych hoteli. W hotelu znajduje się kilka dodatkowych, tematycznych restauracji, m.in. turecka, azjatycka i z owocami morza. Odwiedziłem tylko turecką, jedzenie było naprawdę fajne, ceny jak w Polsce na mieście, czyli ze dwa czy trzy razy drożej niż w innych knajpach w Hurghadzie (za nieco za dużą kolację dla trzech osób z winem zapłaciłem 250 zł, na mieście za kolację w dobrym lokalu z dobrymi mocktailami zapłaciłem 90 zł). Jeśli chodzi o bufet śniadaniowy to był niezły, z rozbudowanymi egipskimi akcentami (falafel, chałwy, hummus, sosy na tahini, kiszonki, arabski chleb, ful medames). Sekcja z jajkami na zamówienie (obok gotowa szakszuka). Gofry, naleśniki, cinamon rolls na ciepło, oddzielny i rozbudowany bufet z wypiekami. Natomiast była mała różnorodność i wybór bardziej klasycznych dań, a niektóre mało smaczne, szczególnie jeśli chodzi o mięso (tego zresztą dość mało, głównie w formie kiełbasek i egipskich wędlin). Niezłe soki. I choć było okej, to zwykle śniadania w podobnych obiektach bywały lepsze. Również przy obecnym pobycie w Kairze to w Ramsesie czy IC bardziej mi się podobały.
Diamond Elite1 Double Bed Standard Minicooler→Same room as bookedNo upgrade
Free breakfast
Welcome gift
Bonus points
Fruit plate / sweets
śniadanie, punkty powitalne, jakieś czekoladki
Oceniam przeciętnie. Hotel dość stary, śniadanie obfite ale mało warzyw, obsługa miła. Największy niesmak zostawia strefa SPA - sauna w gruncie rzeczy nie działa (niska temperatura), a na basenie kasetony na suficie albo gniją albo ich nie ma. Jacuzzi okrutnie śmierdzi chemią i pieni się. Główna niecka raczej okej, długość wystarczająca żeby swobodnie popływać. Przestronna szatnia
Diamond Elite1 King Bed Standard Sofa Bed→Executive RoomUpgraded
Free breakfast
śniadanie, upgrade do pokoju executive (z darmowym minibarem)
Choć hotel ma już swoje lata i dość wyraźnie to widać to jednak jest bardzo dobry. Starość widać przede wszystkim w designie, ale tak poza tym jest zadbany, funkcjonalny, a obsługa jest bardzo sympatyczna. Hotel znajduje się w perfekcyjnej lokalizacji dla osób chcących odwiedzić studio Warner Bros (znane jako muzeum Harry'ego Pottera), bo w odległości 100 metrów od dworca kolejowego i w takiej samej odległości od przystanku Shuttle Busa dowożącego do studia WB. Pokój Executive nie różnił się chyba znacząco od tego, który rezerwowałem, a zasadniczą różnicą był zapewne minibar z jakimiś przekąskami i słodkimi napojami. Być może był większy, a na pewno był przestronny. Śniadanie dobre, można poprosić o usmażenie naleśników, są też nawet warzywa!
Diamond EliteKing Bed Classic→Same room as bookedNo upgrade
Free breakfast
Late checkout
Welcome gift
Bonus points
Fruit plate / sweets
śniadanie, punkty, późne wymeldowanie, kredyt na 15 funtów (do wykorzystania również w minibarze), wstawka
W zasadzie to było okej, co przy takim hotelu jest jednak trochę słabą oceną. Na uwagę zasługuje to, że już w mailu wysyłają udogodnienia jakie nam przysługują, a później są one opisane w liście, który jest ładnie zapakowany w kopertę z nazwiskiem w pokoju. Jest tam też mowa o gwarantowanym upgradzie o jedną klasę pokoju, ale te są tak sztucznie podzielone, że nie ma to większego znaczenia i dostałem chyba taki pokój jaki rezerwowałem (o ile w ogóle up był). Ładna wstawka - oprócz makaroników i innych słodkości panorama Londynu z białej czekolady. Poza tym gwarantowane wymeldowanie do 16 - nikt nie pyta czy chcemy, po prostu mamy. Sam hotel czy pokoje nie robią szału, widać, że desing z ubiegłych dekad. Najbardziej "prestiżowy" jest widok na Canary Wharf, ale taki trzeba jeszcze mieć w pokoju. Basen i SPA w remoncie, o czym dowiedziałem się dopiero kilka dni przed pobytem z maila powitalnego. Śniadanie w porządku, ale to nie poziom choćby IC Warszawa. Na ciepło w zasadzie English breakfast. Z mniej typowych rzeczy to kratka miodu i mortadela bolońska (tej to chyba nie widziałem nigdy w hotelu). Warzyw, jak przystało na ten kraj, niewiele. Ostatecznie trochę żałowałem, że nie zarezerwowałem sobie CP Heathrow, bo miałbym bliżej lotniska. Po IC obiecywałem sobie, że to może przynajmniej będzie nieco lepszy poziom niż reszta mizerii. Pewnie jest, ale lepszym udogodnieniem byłoby iść spać godzinę wcześniej
Diamond EliteStandard Room→Better room (type not stated)Upgraded
Free breakfast
Fruit plate / sweets
śniadanie, up do jakiegoś lepszego pokoju, jakieś czekoladki. Chyba w związku ze statusem zostawiono mi album atrakcji miasta i regionu
To fajny, nowy hotel. Budynek jest raczej starszy, ale przeszedł gruntowną modernizację. Trochę byłem niezadowolony z lokalizacji, bo na mapce wyglądało to jakoś lepiej, a okazało się, że do centrum trzeba dojeżdżać kolejką, co samo w sobie nie było problemem, bo stacja jest od razu obok hotelu. Trochę jednak żałowałem, że nie wybrałem voco, który był nieznacznie droższy (różnica zwróciłaby się na biletach), a był w centrum. Pokój był ładny i komfortowy, ale minusem był brak klimatyzacji, co chyba jest standardem w Holandii (tak ekologiczniej). Fajne śniadanie, wybór nie był jakoś szczególnie bogaty, ale było bardzo dobre jakościowo, sama restauracja też świetna. Obsługa bardzo sympatyczna
Diamond Elite1 DOUBLE STANDARD HIGH FLOOR CITY VIEW→Same room as bookedNo upgrade
Early check-in
wczesne zameldowanie
Hotel znajduje się blisko ważnego węzła przesiadkowego i pod tym względem jest świetny. Nie jest to najnowszy HIX, ale całkiem nieźle zadbany, przynajmniej pokój bardzo dobrze się prezentuje, ale niestety klima wyłączona. Śniadanie biedne (to chyba już standard w zachodnich HIX) - na ciepło prawie nic, wodniste soki. Hotel jest często dość zatłoczony i obsługa słabo wyrabia, a dla statusowców nie ma oddzielnych kolejek. Ogółem hotel taki sobie, czego się nawet spodziewałem, ale lokalizacyjnie to był najlepszy wybór
voucher na drinki do restauracji, śniadanie, wstawka powitalna z rakiją, owocami i czekoladkami, upgrade do junior suite
Bardzo dobry hotel. Może mieć już swoje lata (w Hall of Fame widać stare zdjęcia i że był to kiedyś InterContinental), natomiast obiekt sprawia wrażenie zupełnie nowego. Duże przestrzenie i elegancki, prosty i nowoczesny design. Pokój również w nowoczesnym stylu, komfortowy. W hotelu znajduje się strefa SPA z poolbarem, basenem, jacuzzi, saunami oraz dużym trawnikiem z leżakami, z których goście chętnie korzystają, żeby się poopalać. Basen nie jest szczególnie duży, ale pozwala popływać. Woda jest dość chłodna, co jednak ma swoje zalety podczas letnich upałów. Saun jest w sumie 4 - część znajduje się obok przebieralni, część w pomieszczeniu z basenem. Do strefy SPA prowadzi też oddzielna, dedykowana winda i tutaj troszkę widać, że hotel jest bardziej wiekowy niż się wydaje. Śniadanie z dużym, zróżnicowanym wyborem, obsługa przyrządza też jajka na zamówienie. Na pewno dużo bogatsze niż w Crowne Plaza Budapest
Diamond EliteDOUBLE BED STANDARD→Same room as bookedNo upgrade
nic
Nie polecam, chyba, że jako podróż w czasie. Nie wiem od czego zacząć, ale chyba na oddzielne wyróżnienie zasługuje to, że obsługiwała mnie nawalona recepcjonistka. Na początku długo czekałem na check-in, bo ta kłóciła się z jakimś klientem, przekrzykując go i nie dając mu dojść do słowa. Zachowywała się przy tym nadmiernie ekspresyjnie. W rozmowie ze mną była już natomiast dość miła, ale nadal zachowywała się dziwnie, intensywnie gestykulując, mówiąc za głośno itd. I jakoś wtedy nawet mi nie przyszło do głowy czym to może być spowodowane, aż dotarł do mnie intensywny spirytusowy zapach Na początku nie mogli znaleźć mojej rezerwacji, ale byli skłonni mi dać pokój za okazaniem samej rezerwacji, dopiero po jakimś czasie okazało się, że moja rezerwacja jest, ale na nazwisko mojej partnerki (nie mam pojęcia czemu, może podałem jej kartę, przy rezerwacji za punkty nie da się chyba nawet wpisać danych drugiego gościa). Mimo, że ostatecznie rezerwacja się znalazła i że wcześniej pokazałem im numer karty lojalnościowej w apce (gdzie wyraźnie widać status) to jednak rozpoznanie statusu pozostało zerowe. W pokoju żadnej wody i ogólnie słabo posprzątany. Śniadanie całkiem okej, na tle zachodniej Europy to wręcz na bogato, przyczepiłbym się nawet o marnotrawstwo, bo saszetki z keczupem czy majonezem były w takich rozmiarach, że starczyłoby mi na tydzień. Zjeść można też na całkiem przyjemnym dla oka patio, gdzie na ścianach dookoła namalowano jakieś obrazy. Przy wymeldowaniu dostałem jeszcze rachunek na 13 euro - opłata za "accommodation", "city tax" i "breakfast", cokolwiek to znaczy. Co ciekawe, później byłem w Crowne Plaza w Belgradzie, płaciłem punktami i tam nie naliczyli mi ani złotówki dodatkowych opłat