Upgrade o jeden poziom do Deluxe, drink (piwo, wino, shot mocniejszego alkoholu, softy, ciepłe napoje), wstawka (sernik odkryłem po powrocie z miasta - zdziwił mnie widelczyk na biurku, dopiero wtedy zajrzałem do lodówki).
Hotel o rzut beretem od dworca, kilka minut na piechotę do rynku czy amfiteatru muzycznego, więc położenie idealne. Mój pokój był z wydzieloną częścią dzienną, niedawno odnowiony - bardzo przyjemny pobyt. Duża łazienka z wanną. Z minusów, kiepska izolacja akustyczna, słuchać mocno ulicę przy hotelu i w dodatku wszystko z korytarza. Na szczęście na piętrze jest tylko 7 pokoi i chyba tylko 2 były zajęte.To są tylko 3 gwiazdki, więc nie można oczekiwać za dużo - ale jak dla mnie - tak powinien wyglądać hotel tej klasy. Jeśli jeszcze kiedyś mnie zawieje do Opola, skorzystam ponownie z usług tego miejsca.
Późne wymeldowanie o 16, pralinki, Upgrade do Executive(? Raczej nie był to apartament), drink (softy, "domowe" wino, małe piwo)
Hotel w niedalekiej odległości od centrum, wyglądający na niedawno odnowiony. Recepcja połączona z barem, jest możliwość zakupu napojów z lodówki. Pokój duży, gdyby nie opis, że to art noveau, to uznałbym że równie nowoczesny co nudnawy wystrój. Łóżko wygodne, ciepła łazienka. Sympatyczny balkon z niezbyt ciekawym widokiem, ale w sam raz na poranną kawę. Dwie małe wody - na cały pobyt. Śniadanie podawane w barze, trochę mało miejsc jak na hotel z około 100 pokojami - ale też nie było tłoczno o 9, o której tam bywałem. Wybór produktów dość podstawowy, ale dobrej jakości - poza sokami, te były kiepskie, i jajecznicą z proszku.Mój pierwszy raz w hotelu tej marki. W miarę ciekawy koncept - taka młodość łamana przez tradycję, ale szczerze, to nic wartego zapamiętania. Testowo zerknąlem, że za tydzień w Rydze Pullman jest tańszy - następnym razem wybrałbym tańszą opcję, aż tak ciekawy ten hotel nie był.
GoldClassic (cheapest)→Same room as bookedNo upgrade
Welcome gift
Voucher na drinka - piwo lub wino oraz softy. Plus podziękowania od recepcjonistki za lojalność, więc rozpoznanie statusu było, przywilejów niezbyt.
Nowoczesny hotel z basenem na dachu. Tuż obok ruchliwej drogi, izolacja akustyczna jest słaba i mocno to sąsiedztwo przeszkadza. Dodatkowo, mimo że na piętrze jest tylko 10 pokoi, to izolacja akustyczna od korytarza też jest kiepska i słuchać każdą osobę czy trzaśnięcie drzwiami. Pokój duży, z dziwnym fotelem w baranka. Czajnik, lodówka i dwie wody. Co ciekawe, w TV pierwszy albański kanał jest dopiero na pozycji 16.Śniadanie dość solidne, ale z ograniczonym wyborem. Omlet na zamówienie - nigdzie nie ma o tym informacji. Kilka smacznych deserów, są sałatki. Gorzej, że jest tylko kawa przelewowa. Inne, bardziej 'wyrafinowane' kawy, dodatkowo płatne. Może być, ale niczego ten posiłek nie urywa. Nawet w tygodniu dostępny dopiero od 7. Wybrałem ten hotel, bo to aktualnie jedyny przedstawiciel Accora w tym mieście (drugi na być w 2026). Trochę droższy już średnia w okolicy, i w dodatku troszkę daleko od centrum, przystanek autobusu okrężnego jest jakieś 5 min na piechotę, bardziej bezpośredni z 10. Dla turystów chyba lepszym pomysłem będzie coś w centrum.
Czekoladki, upgrade do Deluxe, voucher na piwo, wino i podstawowe alkohole (do 35 zł) - ale dopiero po upomnieniu się, w apce voucher nie przysługiwał (mimo że rezerwacja była robiona przez nią...)
Mam mieszane uczucia, z jednej strony jest to nowy hotel z dużymi pokojami, miłą obsługą i dobrym położeniem. Z drugiej strony, jest sporo niedociągnięć i chyba następnym razem skorzystam z innych miejscówek accora. Chyba w ramach statusu dostałem narożny pokój z widokiem na wewnętrzny dziedziniec. Wystrój jest dość podobny do innych hoteli tej sieci. W nocy zanieczyszczenie światłem powoduje, że trzeba spać przy zasłoniętych oknach. Słychać też mocno tramwaje - ciekawe jak głośno jest w pokojach od strony ulicy. Trochę nie do końca przemyślane jest umieszczenie telewizorów - zarówno z kanapy jak i łóżka jest bardzo daleko, w dodatku jak rano miałem pół godziny, to na każdym programie po minucie-dwoch gubił się sygnał... Dziwne jest też ustawiona klimatyzacja. Jakby po kilku minutach się wyłączała i dopiero czujnik ruchu ją wybudzał - nie ma włącznika na kartę elektryki w pokoju. W skutek tego po całej nocy z nastawieniem na 19 miałem w pokoju 25 stopni.Ale za to w łazience jest zimno. Niby jest grzejnik, ale wyłącza się po 5 minutach, więc tak naprawdę nic nie daje. No i prysznic jest nieszczelny. Kończę już marudzić. Nie korzystałem że śniadania, bo jechałem z hotelu na lotnisko i jadłem tam.
GoldSuperior Heritage→Deluxe Legacy, pool viewUpgraded
Welcome gift
Fruit plate / sweets
Up do Deluxe Legacy z widokiem na basen(w teorii o 2 poziomy), wstawka owocowa, voucher (kawa/herbata lub softy dla silvera, + małe piwo dla golda, + podstawowe koktajle dla platinium, + dwa lepsze koktajle dla diamonda)
Mam mieszane uczucia. Z jednej strony jest to hotel na wypasie. Bardzo ładny budynek, szczególnie w części historycznej. Dbają tutaj o gościa i co chwilę ktoś z obsługi nadskakuje, ale z drugiej są detale, które psują pobyt. A to krótkie i twardawe łóżko, kołdra ciut za cienka jak na ledwo 23 stopnie w klimie, ostre światła od basenu przez całą noc. No i trzeba być fanem blichtru rodem z lat 90-tych - brązy, kamienne okładziny na ścianach czy złocenia (a la gabinet owalny za Trumpa ).Śniadanie bardzo urozmaicone - nawet trochę rzeczy europejskich, ale jest tyle rzeczy lokalnych czy z okolicznych części Azji, że ciężko nie nie najeść. Chociaż, przy tej temperaturze... A i jest live cooking z różnymi rzeczami jajecznymi.Czy polecę hotel? Hmmm, chyba mimo wszystko tak, jest to ładny budynek, a obsługa na wysokim poziomie.
Up o poziom do Deluxe, check-in o 11, listy powitalne trzy oraz jakieś dziwne cukierko-ciasteczka (ale świeże, bo z dwudniową data przydatności), drink (wino, piwo - też lokalny kraft)
Parafrazując Piłkarski Poker - 5 gwiazdek? Nie, nie i jeszcze długo nie. Pokój wymaga odświeżenia, ale nie takiego jak blat biurka, gdzie przejechano farbą olejną i już gdzieniegdzie ta odchodzi. Poza tym dość dużo miejsca, ale to standard w lepszych hotelach tutaj.Na moją prośbę o wcześniejszy check in, odpowiedziano że nie ma problemu, ale też dwa razy przypominano że wtedy nie ma late check outu(co jest zgodne z warunkami programu, więc po co to przypominać?). Trzeba kawałek przejść do metra czy też do kolejki na lotnisko, więc raczej dla osób korzystających z Moto/graba. Ale poza tym CCC, więc jak ktoś chce tani "luksus", to polecam. Dla planujących zwiedzać, pewnie będą lepiej położone hotele w tej cenie.
Up do Grand suite, drink (softy bądź mała puszka piwa). Wstawka owocowa - miło że z dojrzałych owoców, a nie takich, które będą się nadawać do zjedzenia za tydzień.
Jechałem do tego hotelu z pewną taką nieśmiałością, bowiem jedną stałą rzeczą w opisach tego przybytku był wniosek o odświeżenie pokoi. Ale tutaj nie mogę narzekać - mój wyglądał jakby był niedawno odnowiony i jeśli chodzi o wyposażenie (poza dwoma wyjątkami) nie mogę narzekać. Dużo miejsca, dobrze wyposażona kuchnia, prysznic plus wanna, podział na część dzienną i nocną. Z minusów to głośna klimatyzacja, którą musiałem wyłączyć by zasnąć. Oraz prysznic, który bardziej pasował do więzienia niż do wypasionego hotelu - nieruchoma słuchawka i kabina do której nie można wejść bez zamoczenia drzwi i ochlapania pomieszczenia, no chyba że ktoś chce stać pod zimną wodą...Śniadanie bardzo podstawowe - kilka potraw na ciepło, dwa rodzaje gotowych kanapek, owoce i warzywa. Kawę robi obsługa, można zamówić danie jajeczne. Bardziej kiepski Mercure niż pięciogwiazdkowy Grand Mercure.Czy polecę? Jeśli ktoś jest w większej grupie, czy też potrzebuje kuchni (w Bangkoku?) to tak. Ale w każdym innym wypadku lepiej skorzystać z innych opcji Accora w okolicy - jak np opisywany przeze mnie kilka lat temu sąsiedni Movenpick.
GoldSuperior (cheapest)→Same room as bookedNo upgrade
Late checkout
Welcome gift
Fruit plate / sweets
Późne wymeldowanie o 16 (ponoć dla goldów jest tylko do 15, ale ponegocjowałem z recepcjonistką - za to w liście od kierownika była mowa że do 17), 3(? jeden z nich taki chyba nie do mnie) listy powitalne, owoce (twarde), Up do executive. A i miska z wodą. Dwa vouchery na drinki - w apce jest jeden, ale dostałem papierowe dwie, softy, piwo, wino, podstawowe koktajle i mockajle.
Przyznam się szczerze, że zupełnie nie pamiętam co mną kierowało, przy wyborze tego hotelu - w końcu jest daleko od wszystkiego i drałując w słońcu poboczem trzypasmowej jezdni, bo chodnika nie ma, zastanawiałem się po co mi to było, ale teraz już nie żałuję. Pomyślałem sobie, że jest luksusowy hotel jak takiemu spoconemu gościowi (po półgodzinnym spacerze z bagażem na tutejszym słońcu) drzwi otworzyły dwie młode damy w mundurkach - przy tylnich drzwiach również stały dwie. Lobby też robi wrażenie.Pokój duży, z panoramicznymi oknami, jest biurko do pracy i kanapa. Łazienka z dużym prysznicem i toaletą niczym na stadionie w Bielsku-Białej. Wystrój nowoczesny. Są ze 3 piony z windami, więc za pierwszym razem trudno trafić na swój pokój.Ogromna hala śniadaniowa z równie wielkim wyborem. Jajeczny live cooking, kilkadziesiąt(!) potraw na ciepło, plus sałatki, słodkości i jeszcze trochę. Tylko dwa ekspresy do kawy - ale nie było kolejek. Jedyny minus jaki mi przychodzi do głowy, to duża ilość niesprzątniętych naczyń i niegotowych stolików oraz taras przy wielopasmowej drodze - znaczy za płotem (tą drogą którą drałowałem poprzedniego dnia ?)Między jezdniami wspomnianej dużej ulicy, jakieś 500m od hotelu jest przystanek BRT z przejściem nadziemnym, po drugiej stronie duży foodcourt z "rozsądnymi" standardami higienicznymi, za nim lokalny targ z "lokalnymi" standardami.Hotel do polecenia dla osób świadomych że wszędzie trzeba się dostać gojkiem czy innym grabem. Ale to chyba standard w Jakarcie.
Up do narożnego i drink
Hotel jest duży, pokoje równiez, ale już trąci to wszystko myszką - widać że wnętrza były projektowane ze 30 lat temu, szczególnie po łazience. Aczkolwiek jest dość dobrze utrzymany, poza łazienką. W wannie kran wymagał bardzo mocnego dokręcenia by nie ciurkała woda, przy co drugim spuszczeniu wody trzeba było kombinować by przestała lecieć, prysznic miał tylko opcję lania w twarz (znaczy się w klatę, bo za krótki wąż) - bez możliwości regulacji nachylenia, itp...Po późnym przyjeździe chciałem skorzystać z vouchera, ale bar czynny do 18(!) a restauracja ponoć do 23, ale o 22:45 było ciemno i głuchoNa śniadaniu jest duży wybór potraw azjatyckich, z europejskimi jest dużo gorzej, ale to nie dziwi, bo przez cały pobyt widziałem jedną "zachodnią" osobę.Wybrałem go bo był tani i w miarę blisko do dworca Kota, do którego przyjeżdżałem późno z lotniska. Czy polecę? Nie było źle, ale następnym razem wybrałbym coś innego.
Upgrade do apartamentu (jeden poziom do góry). Wstawki brak. O drinka trzeba się dopominać w recepcji - w apce nie ma, ja miałem inne plany, więc nie skorzystałem.
Hotel blisko starówki, dość nowoczesny. Sam apartament dziwnie zaprojektowany - część dzienna z dużą ilością zmarnowanego miejsca, jakby projektowane na rodzinne spędy a nie 1-2 gości. A w sypialni wszystkie rzeczy spożywcze - lodówka, czajnik czy ekspres, więc i tak napoje trzeba targać do części dziennej. Łóżko dość wąskie jak na apartament. Głośna klimatyzacja - w dodatku dwa różne systemy do sterowania. I przenośny grzejnik elektryczny - jakby ktoś sobie nie poradził ze sterowaniem...