- Free breakfast
- Welcome gift
- Bonus points
1000 punktów, upgrade do Premium Room, śniadanie, dwa vouchery na welcome drinki: do wyboru piwo, wino, softy PROLOG: na początku trochę genezy pobytu:) cena tam to abstrakcja, w moim okresie ponad 300 GBP/noc, ale znalazł się jakiś błąd na stronie HH i przeklepałem go kilka miesięcy wcześniej, dobrze ze 3 dni przed wszedłem w apce, zobaczyć co tam się dzieje z rezerwacją a tam anulacja, ani me ani be, żadnego maila. Dobrze że się zainteresowałem bo zostałbym bez spania (nie problem dla mnie punktów pełno w programach, ale miałem już ułożony plan na centrum itd). W sumie miałem już ten nocleg olać, mailowa prośba o powód anulacji, bez odpowiedzi po dzień meldunku. Z pomocą przyszedł mi @jaco027 (serdeczne dzięki:), ogarnął mi to na chacie HH (po pól godzinnej walce). Coś tam udawali że nie wiedza o co chodzi, ale ostatecznie przywrócili tą rezerwacje którą sobie hotel skasował bez powiadomienia mnie. Do dnia meldunku miałem jednak mieszana uczucia czy rzeczywiście tam bede nocował (już raz w takiej sytuacji pocałowałem klamkę:). No nic dochodzę do recepcji i próbuję szczęścia. Recepcjonistka patrz na tą rezerwacje i się uśmiecha (ja już wiedziałem o co chodzi, oczywiście o cenę;) Obok stoi menadżer. Kobieta 3 razy się go pytała czy ma to przyklepać, on też się uśmiechnął, potwierdził że tak, i że jestem "Lucky guy" i klucze wydano:) HH musiał mocno naciskać na przywrócenie rezerwacji, także po jego szyderczym uśmiechu, wiedziałem, że był doskonale zorientowany co się tu wydarzyło:)Dobra ale do rzeczy Hotel zlokalizowany z 10 minut od Tower Bridge, super designerskie wnętrze zarówno w hotelu jak i pokojach. To chyba moje pierwsze nocowanie w marce Conopy. Mój pokój znajdował się na ostatnim 12 piętrze, Super nowoczesny zaaranżowany pokój, wszystkie meble czy urządzenia doskonale wkomponowane. Drewniane panele, odrobina wykładziny, Dla mnie pokój jednak trochę ciasnawy. W pokoju wszystko czego potrzeba, woda w szkle do przyniesienia na zewnątrz z baniaków. Podwójne łózko trochę za miękkie, biurko, fotel mały stolik, czajnik express do kawy, lodówka, żelazko, szlafroki. Łazienka z prysznicem i kosmetykami w dozownikach, tez ładnie się prezentowała. Całość sprawie bardzo dobre wrażenie. Śniadanie jak to śniadanie w UK, to największy mankament nawet i tego hotelu za ponad 300 GBP delikatnie pisząc słabizna, a do tego te płatne dodatki. Właściwe nie za bardzo jest o czym pisać, oczywiście jadałem dużo gorsze śniadanie w UK, ale przy tej cenie wybór naprawdę niewielki i standardowo jak to na wyspach. Najbardziej smakowały mi tam oliwki i ser, pieczywo nie było też aż tak tragiczne jakie zwyczaj można się spodziewać.